Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Pierwsze metry w pionie, czyli zjazdy na linie i wspinaczka skalna

Pierwsze metry w pionie, czyli zjazdy na linie i wspinaczka skalna

Fot. Daniel Grodziński

„Prawą ręką trzymasz linę, a lewą hamulec zjazdowej rolki. Gdy uznasz, że jesteś gotowa wychylasz się do tyłu i rozpoczynasz zjazd” – instruuje Jacek, ratownik GOPR. Gdy Justyna spogląda za krawędź pokrytej śniegiem skalnej półki, z jej oczu momentalnie płyną stróżki łez. I choć lina, w którą jest wpięta bez zająknięcia utrzyma masę niewielkiej osobówki, to strach nie pozwala zrobić jej pierwszego kroku. Rezygnuje, schodząc do podstawy ściany. Mija dobra godzina, gdy patrząc na to jak zjeżdżają inni, podejmuje kolejną próbę. Ostrożnie robi pierwszy krok odpychając się butami od oblodzonej skały. Kilkanaście płynnych ruchów później dotyka wymarzonego gruntu, kończąc tym samym swój pierwszy w życiu zjazd na linie i dowodząc tego, że: „Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu” (Mark Twain).

Miało być wspinanie? Będzie wspinanie!

Nikt z uczestników Traveler Adventure Team nie próbował wcześniej wspinaczki lodowej. Czekaliśmy na nią z utęsknieniem, wyobrażając sobie jak w rakach na nogach i z czekanami w dłoniach pokonujemy kolejne centymetry lodowej polewy. Niestety stan i jakość lodu w Kotle Małego Stawu nie pozwoliły nam na to, by spełnić to marzenie. Z pomocą przyszły nam jednak położone w Karpaczu Krucze Skały, które w ciepłych miesiącach zamieniają się w lokalną mekkę wspinaczy skalnych.

Pod czujnym okiem ratowników GOPR każdy z nas mógł spróbować zjazdu na linie z wykorzystaniem rolki albo wspinaczki skalnej na wędkę. To co latem nawet początkującym wspinaczom nie sprawiłoby większego problemu, zimą stanowi spore wyzwanie. Choć do pokonania w pionie jest niewiele ponad 15 metrów, tylko jednej osobie udaje się tego dokonać – Klaudia po kilku próbach przerywanych rozgrzewaniem skostniałych od kontaktu z zalodzoną skałą palców dociera na szczyt. Prócz wielkiej satysfakcji nagrodę stanowi imponujący widok.

Gdy tylko zza ciemnych chmur nieśmiało wygląda słońce jesteśmy w stanie jak na dłoni dostrzec karkonoskie schroniska: Strzechę Akademicką i Śląski Dom, w pobliżu których zdobywaliśmy umiejętności poruszania się na rakietach śnieżnych i biwakowania w śnieżnej jamie. Niestety słońce nie jest dziś częstym gościem. W gęstych opadach śniegu pakujemy cały sprzęt wspinaczkowy do ciepłych i przytulnych samochodów Renault Kadjar i ruszamy w drogę do zamku.

 

Miejsce pełne tajemnic

W grudniu 2014 roku, tuż po godzinie 14:00 wielu mieszkańców Wałbrzycha przecierało oczy w niedowierzaniu. Byli bowiem świadkami potężnego pożaru, który trawił ponad 700 lat historii – Zamek Książ, trzeci co do wielkości zamek w Polsce. Pomimo tak długiej historii budowla ta utożsamiana jest obecnie głównie z wydarzeniami z czasów II wojny światowej, w trakcie której obrosła w szereg mitów i legend. Jedno jest pewne, gdy Książ znalazł się na terenie III Rzeszy, niewielu ludzi miało do niego wstęp.

W trakcie równie tajemniczych co żmudnych prac pod zamkiem wydrążono sieć korytarzy, których łączna długość przekracza 900 metrów. Po co? Nie wiadomo. Jedna z teorii głosi, że to właśnie tutaj Niemcy pracowali nad nowymi rodzajami broni – w tym atomowej. Historycy są zgodni co do tego, że zamek miał pełnić funkcję nowej siedziby Adolfa Hitlera. Gdy klęska Rzeszy stała się faktem, wejścia do tuneli zostały zaminowane, a następnie wysadzone w powietrze. Ich zawartość po dziś dzień rozpala zmysły poszukiwaczy skarbów, którzy -gdy pociągnąć ich za język – puszczają wodze wyobraźni w opowieściach o bogactwach i dziełach sztuki zrabowanych na Dolnym Śląsku. Niewykluczone, że zamkowe podziemia kryją dokumenty, dzięki którym niejedna tajemnica doczekałaby się rozwiązania.

To właśnie w tym wyjątkowym miejscu kończy się kolejna edycja Traveler Adventure Team. Pomimo tego, że po raz pierwszy postanowiliśmy zrealizować ją „na własnym podwórku” dostarczyła nam niezapomnianych wrażeń, nowych umiejętności, ale przede wszystkim pozwoliła przeżyć niezapomnianą przygodę. Tutaj, na Zamku Książ planujemy już kolejne wyprawy Traveler Adventure Team.

Mateusz Waligóra

Zobacz galerię: