Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Być w Jakuszycach i nie pobiegać na nartach? Na to sobie nie pozwoliliśmy!

Być w Jakuszycach i nie pobiegać na nartach? Na to sobie nie pozwoliliśmy!

Fot. Jeremiasz Gądek

Tuż przy granicy z Czechami znajduje się najwyżej położona dzielnica Szklarskiej Poręby – Jakuszyce (886 m n.p.m). To tu od 1976 roku odbywa się Bieg Piastów – kultowa impreza dla biegaczy czy Border Rush, jeden z najtrudniejszych europejskich średniodystansowych wyścigów psich zaprzęgów. W magicznej scenerii mekki narciarzy biegowych ekipa Traveler Adventure Team uczyła się biegania na nartach.

Lewa narta, prawy kij, prawa narta, lewy kij –  czyli naprzemienny ruch taki jak przy bieganiu. Technika wydaje się naturalna, intuicyjna, jednak w rzeczywistości sprawia nie lada trudności. Trzeba pamiętać o lekko ugiętych kolanach, wypiętych pośladkach, stabilnej sylwetce i robieniu płynnych ruchów. „W narciarstwie biegowym ważniejsza jest technika jazdy niż sprawność fizyczna”  – mówi Jacek, ratownik Grupy Karkonoskiej GOPR. Zatem zanim zaczęliśmy na nich biegać po Polanie Jakuszyckiej, musieliśmy opanować kilka ćwiczeń, w końcu bezpieczeństwo jest najważniejsze.

Hamowanie – to absolutna podstawa. Najlepiej pługiem czyli rozszerzamy narty i robimy trójkąt. Kolejną równie ważną umiejętnością jest wstawanie, gdyby ktoś oczywiście nie zdążył wyhamować. Upadać w końcu też trzeba umieć – najlepiej na bok, wtedy z większą lub mniejszą gracją z kijkami można się podnieść. Jakuszyce to teren zróżnicowany, ze zjazdami i podejściami zatem technika choinkowa (jodełkowa) też się przyda. Większość ekipy po raz pierwszy miała na nogach biegówki.  „Trudno mi było zachować równowagę i trzymać się wyznaczonego toru. Jednak po wstępnym szkoleniu i pokazaniu poprawnej technik wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi” – mówi Klaudia, laureatka konkursu.

Umiejętności i sprzęt to jedno, ale równie ważny jest ubiór, szczególnie rękawiczki – bez nich wręcz zamarzają ręce zwłaszcza jak trzyma się w nich aparat czy dyktafon. Na szczęście skompletowany ekwipunek od Decathlon sprawdził się bez zarzutów. Bieganie na nartach angażuje ponad 90 procent mięśni naszego całego ciała.

Narty biegowe są znacznie cieńsze i przez to lżejsze niż zjazdowe, buty o niebo wygodniejsze. Niech to was jednak nie zwodzi, bo na biegówkach można nieźle się zmęczyć.  W ciągu godzinnego marszu spala się około 600 kalorii. Ekipa Traveler Adventure Team będzie miała jutro pewnie niezłe zakwasy – w końcu ponaddwugodzinna jazda może dać w kość.

A po takim wysiłku obiad w Osadzie Śnieżka smakuje wybornie!

Po obiedzie zmiana tematu. Dziś omawialiśmy sprzęt do wspinaczki lodowej. Radek, ratownik Grupy Wałbrzysko–Kłodzkiej GOPR pokazywał, jak zrobić uprząż w sytuacji awaryjnej, do czego służą karabinki, lonże, rolki i łączniki. Wiemy już, jak posługiwać się dziabami, czyli specjalnymi czekanami do wspinaczki lodowej. Dziś na razie teoria, którą już jutro sprawdzimy w praktyce.

Po tak intensywnym dniu pora na w pełni zasłużony relaks. W Osadzie Śnieżka jest w czym wybierać: sauna fińska, infrared, łaźnia parowa, 4 wanny jacuzzi, basen, masaże. Ci, którym jeszcze mało, mogą wybrać się do Fit Center i rozbić zakwasy na siłowni. W każdym razie nikt nie leży, bo jutro kolejne wyzwanie – wspinaczka.

Justyna Tylczyńska

Zobacz galerię: